Strona główna portalu info wesele

WIRTUALNY ORGANIZATOR ŚLUBU

GALERIA ŚLUBNA

KOMIS ŚLUBNY| OFERTY FIRM | DOŁADOWANIE TELEFONÓW GSM DOWOLNĄ KWOTĄ

Witamy na portalu info-wesele.pl

Tutaj dowiesz się wszystkiego o organizacji wesela. Zachęcamy do wypróbowania naszego wirtualnego organizera, za pomocą którego można dopilnować wszystkiego i być pewnym, że o niczym się nie zapomni, oraz że wszystko będzie przygotowane tak dobrze, jak tylko to możliwe.

Ślubny savoir-vivre

Ślubny savoir-vivre

W ślub to ważne wydarzenie, nie tylko dla samych narzeczonych, ale także dla ich bliskich. Warto przestrzegać pewnych zasad, by wszyscy czuli się szczęśliwi i docenieni.


W czasie przygotowań do zawarcia małżeństwa i urządzania wesela przyda się wam duża dawka cierpliwości i spokoju. Z jednej strony chcielibyście kontrolować przygotowania, decydować samodzielnie w najważniejszych dla was sprawach, z drugiej - dookoła macie mnóstwo osób, które będą wam doradzać, próbować decydować za was, oburzać się lub grymasić, gdy postanowicie coś nie po ich myśli. Trzeba pamiętać, że rodziny panny młodej i pana młodego mogą sobie różnie wyobrażać przebieg zaręczyn, przygotowań, ślubnej ceremonii, wesela. Coś, co dla jednych jest oczywiste i wynika z rodzinnej tradycji, dla drugich może być niezrozumiałą fanaberią. Przy ślubnym ołtarzu spotyka się nie tylko dwoje zakochanych ludzi, ale i ich rodziny, które odtąd będą spowinowacone. Warto zadbać, by nikogo nie dzieliły nieporozumienia i swary. Dlatego pamiętajmy o zasadach dobrego tonu.

Zaręczyny na dobry początek

Pora na pierwszy kompromis.

Możecie sobie wyznać miłość w cztery oczy, możecie zaręczyć się i nawet zaplanować datę ślubu, ale prawdopodobnie nie obędzie się bez rodzinnej ceremonii. Zaplanujcie ją dyskretnie, najlepiej wtajemniczając w przygotowania jego i twoją mamę. Wiadomo, że przed ślubem rodziny będą musiały się spotkać, zaproponujcie więc uroczysty obiad lub kolację. Powinien odbyć się w domu rodziców przyszłej panny młodej (niektórzy mogą chcieć zaręczyny wyprawić w eleganckiej restauracji, choć trudno wtedy będzie o prawdziwie rodzinną atmosferę). Zaproszenie na tę uroczystość powinno wyjść od rodziców dziewczyny do rodziców chłopaka.

Rodzice przyszłego narzeczonego powinni zjawić się na obiedzie lub kolacji punktualnie, z bukietem kwiatów dla matki przyszłej synowej (przeważnie są to różowe róże) i dla niej samej (róże w kolorze purpury) oraz butelką szampana (lepiej nie oczekiwać, że szampan zostanie zaraz podany - gospodarz domu pewnie schłodził już butelkę trunku, którym wzniesiecie toast). Warto rozpocząć spotkanie od swobodnej rozmowy na ogólne tematy. W tym czasie można podać apéritif (lekkie drinki dla zaostrzenia apetytu) i drobne przekąski (orzeszki, koreczki). Skrępowani rodzice będzą mieli zajęcie dla rąk. Nie wypada, aby pani domu zniknęła od razu w kuchni, by przyszykować gorący posiłek. Lepiej zawczasu go przygotować, tak by wymagał jedynie podgrzania w ostatniej chwili.

Kiedy przystąpić do najważniejszej części spotkania?

Jeśli rodziny się znają, pewnie lepiej będzie od tego zacząć, jeszcze przed obiadem czy kolacją. I młodzi, i rodzice staną się potem bardziej swobodni. Jeśli jednak jest to pierwsze spotkanie, może lepiej będzie poczekać z zaręczynami do deseru (ale także nie przeciągać tej chwili za bardzo). Wiele tu zależy od rozwoju sytuacji. Bądźcie pewni, że rodzice tak samo przeżywają tę uroczystość jak wy. Jeśli ich reakcje będą nie takie, jak sobie wyobrażaliście (histeryczna wesołość, zimny spokój, dziwne żarty), złóżcie to na karb ich zdenerwowania. Oni także chcą, żeby wszystko wypadło jak najlepiej.

Zanim dojdzie do zaręczyn, dobrze byłoby, gdybyście poznali wzajemnie zwyczaje, jakie panują w waszych rodzinach. Jeżeli np. ojciec przyszłej narzeczonej jest człowiekiem zasadniczym, a w domu przywiązuje się wagę do form, lepiej będzie, jeśli "starający się" poprosi o rękę córki w sposób poważny i oficjalny, a swą prośbę wystosuje do rodziców wybranki (w niektórych rodzinach za właściwą formę uważa się sytuację, gdy ojciec narzeczonego prosi o rękę córki dla swojego syna). Jeśli w rodzinie panują raczej partnerskie, swobodne relacje, zaręczyny mogą się oczywiście odbyć spontanicznie, między dwojgiem zakochanych przy życzliwej obecności bliskich.

Oczywiście można także wybrać wariant zaręczyn bardziej kameralny.

Obyczajowi stanie się zadość, jeżeli chłopak przyjedzie do domu rodziców dziewczyny z bukietem kwiatów dla przyszłej teściowej i narzeczonej i podczas rozmowy od razu wyjawi cel wizyty, poprosi o rękę swojej wybranki i podaruje jej pierścionek. Klękanie przed damą serca jest oczywiście mile widziane, zwłaszcza przez co bardziej romantycznie usposobione kobiety, ale czasem może zostać uznane za gest zbyt patetyczny, dlatego nie trzeba się przy nim upierać.

Zostawcie sobie oczywiście furtkę.

Być może rodzice do czegoś was przekonają, ale nie gódźcie się na wszystko dla świętego spokoju. To wasz dzień, najważniejszy w życiu. Rodzice swój ślub już przeżyli. Nie zwlekając, umówcie obie rodziny na kolejne spotkanie, tym razem już robocze, dotyczące podziału obowiązków i kosztów ślubu i wesela. Warto przygotować spis spraw do omówienia. Poinformujcie rodziców, na kiedy wyznaczyliście termin ślubu, jak wyobrażacie sobie ślub i wesele. Starajcie się uwagi przyjmować ze spokojem i tłumaczyć wasze decyzje bez zbytnich emocji.

Jeśli planujecie wesele,

jego rodzaj zależny będzie od funduszy, jakimi będziecie dysponować. Może się jednak zdarzyć, że rodziny panny młodej nie będzie stać na huczne wesele. Wtedy rodzina narzeczonego nie może wymagać od nich wydania na ten cel wszystkich oszczędności czy zaciągnięcia kredytu. To sprawa bardzo delikatna. Ojciec narzeczonego może wówczas w przyjaznym tonie zaproponować podział kosztów ("Dajmy spokój zwyczajom, dziś wszystkim żyje się trudno - podzielmy koszty po połowie"). Tu jednak są dwa niebezpieczeństwa: rodziny panny młodej może nie być stać na zapłacenie nawet połowy ceny wielkiego wesela albo może się ona poczuć skrępowana swoją sytuacją finansową. Potrzebny będzie takt

i kompromis. Skromne wesele w miłym gronie okaże się o wiele przyjemniejsze niż wielka impreza, gdy obie strony mają ochotę rzucić się sobie do gardeł.

pierwsze starcie

Wkrótce po zaręczynach zaczniecie pewnie snuć plany dotyczące terminu ślubu, wyboru kościoła lub urzędu stanu cywilnego, świadków, miejsca na wesele, szacunkowej liczby gości, podróży poślubnej. Zróbcie to we dwoje, abyście poznali swoje wyobrażenia o tym, jak powinien wyglądać ten uroczysty dzień. Potem będą was czekały rozmowy z dziesiątkami osób, które zaczną was przekonywać do swoich wyobrażeń, ustalcie więc na początku, co dla was jest najważniejsze. Przygotujcie się na to, że rodziny mogą chcieć na was wpłynąć ("Ależ co wy opowiadacie, ślub będzie w tym samym kościele, w którym braliśmy ślub my i wasi dziadkowie, to rodzinna tradycja!"). Wyznaczcie sobie więc kanon spraw dla was ważnych i trzymajcie się go w sposób bardzo grzeczny, ale zdecydowany.

drużba na służbie

Przynajmniej dwa miesiące przed ślubem powinniście wyznaczyć osoby, które będziecie chcieli poprosić na swoich świadków. Zachowajcie spokój, gdy rodzice ustalą za was, że świadkować wam będzie twój brat i siostra pana młodego, i powiedzcie, że wolicie sami wybrać drużbów, np. spośród przyjaciół.

Gorzej, jeśli rozmowa toczy się przy samych zainteresowanych. Wtedy, jeśli naprawdę nie akceptujecie wyboru rodziców, trzeba uciąć temat: "Musimy to przedyskutować", a potem porozmawiać w cztery oczy z siostrą czy bratem. Można powiedzieć, że wcześniej obiecaliście tę funkcję komu innemu, a dla rodzeństwa szykujecie w przyszłości funkcję rodziców chrzestnych. Świadkiem powinien zostać ktoś bliski i dobrze zorganizowany. Do jego obowiązków należy np. opieka nad listą prezentów, towarzyszenie wam podczas formalności ślubnych, przygotowanie wieczoru panieńskiego i kawalerskiego, pomoc przy odbieraniu życzeń, kwiatów, prezentów, a także opieka nad co bardziej szacownymi gośćmi weselnymi. Pamiętajcie, że bycie świadkiem to zaszczyt, ale i spore obciążenie. Wybrana osoba może odmówić i należy to zrozumieć.

 

NA ŚWIADKA WYPADA POPROSIĆ W ELEGANCKIEJ FORMIE, PODCZAS UROCZYSTEJ KOLACJI.


zaprosić, ale jak?

Na parę miesięcy przed ślubem nie wiesz jeszcze, że problemy będą się mnożyć wraz z dopinaniem wszystkiego na ostatni guzik. Dlatego staraj się rozkładać w czasie różne żmudne zajęcia. Należy do nich np. sporządzenie listy gości zaproszonych na ślub oraz listy gości weselnych, odnalezienie ich adresów wraz z kodami pocztowymi i sprawdzenie, czy są one wciąż aktualne (robota na kilka wieczorów).

Część gości na ślub będą chcieli zaprosić wasi rodzice (np. swoich przyjaciół, kuzynkę, o której zapomnieliście, a która w młodości bardzo przyjaźniła się z mamą). Dajcie im taką możliwość. Do kościoła czy USC może przyjść każdy, co innego z weselem. Nie zapominajcie także o tym, że osoby będące z kimś w stałym związku trzeba zaprosić na wesele z osobą towarzyszącą. To podwyższa koszty wesela, ale raczej się tego nie uniknie. Wysyłanie zaproszeń trzeba zacząć cztery tygodnie przed ślubem. Na zaproszeniach warto umieścić wasze adresy - część gości nie będzie mogła przybyć na ślub, a będzie chciała przesłać wam gratulacje pocztą. Osoby, które chcecie widzieć na weselu, wypada zaprosić osobiście (najlepiej, jeśli pojedziecie do nich oboje, chyba że nieobecność jednego z narzeczonych będzie absolutnie usprawiedliwiona). Jeśli część gości mieszka daleko, można tę czynność scedować na pocztę, ale mieszkających bliżej należy odwiedzić, wcześniej umawiając się na krótką wizytę. Nie załatwiajcie wszystkich wizyt jednego dnia - każdy będzie was częstować przynajmniej herbatą i ciastem, a możliwości waszych żołądków są przecież ograniczone.

jadą goście z daleka

Jeśli wśród zaproszonych na wesele znajdują się krewni i znajomi z odległych miejsc, trzeba ustalić z nimi szczegóły dotyczące przyjazdu i noclegu.

Przyjmuje się, że dojazd goście powinni zafundować sobie sami, ale na miejscu mogą spodziewać się gościny. W ramach oszczędności można ich ulokować u rodziny (jeśli bliscy się na to zgodzą i nie sprawi im to kłopotu). Jeśli nie ma takiej możliwości, trzeba będzie zarezerwować hotel. Jeśli was na to nie stać, najlepiej będzie szczerze porozmawiać z zaproszonymi i jasno postawić sprawę. Niedopuszczalna jest sytuacja, gdy goście dowiadują się, że mają zarezerwowany pokój w eleganckim hotelu, a nazajutrz okazuje się, że sami muszą zań zapłacić.

WYPADA, BY RODZINY MŁODYCH POKRYWAŁY KOSZTY NOCLEGU SWOICH GOŚCI.

prezenty z listy?

Na zaproszeniach weselnych należy umieścić informację o liście prezentów ślubnych, jeśli chcecie ją wprowadzić. Ten zwyczaj w Polsce ma krótką tradycję i bywa przez gości odczytywany w różny sposób, nawet jako swego rodzaju nietakt. Zastanówcie się więc, czy nie lepiej pozostawić kwestię prezentów do wyboru gościom.

Można podszepnąć rodzicom i świadkom, co by się wam przydało, wtedy będą potrafili poradzić gościom, którzy ich o to zapytają. Oczywiście "doradcy" muszą kontaktować się ze sobą i informować, co zostało "zarezerwowane", inaczej możecie się spodziewać np. piętnastu żelazek. Jeśli jednak układacie listę prezentów, pamiętajcie, by umieścić na niej sporo upominków tańszych, trochę "ze średniej półki" i kilka kosztowniejszych. Wasi goście mają różne dochody i nie wypada narzucać im poważnych wydatków.

podział obowiązków

Przed samą ceremonią ślubną musicie rozdzielić trochę obowiązków pomiędzy bliskich. Ustalcie na przykład, kto będzie odbierał gości z dworca.

Jeśli z USC lub kościoła trzeba dojechać do domu weselnego, część gości będzie potrzebowała przy tym czyjejś pomocy. Przed ślubem można podzwonić do znajomych i zapytać ich, czy mają wolne miejsce w samochodzie i czy zgodziliby się przewieźć na przyjęcie ciocię czy dziadków. Nie można jednak takiej funkcji nikomu z góry narzucić. W dniu ślubu będzie jeszcze kilka spraw do załatwienia. Trzeba odebrać bukiet panny młodej - wypada, by zrobił to pan młody, jego świadek lub brat. Za bukiet płaci bowiem narzeczony (choć lepiej, by narzeczona pomogła mu wcześniej w wyborze rodzaju wiązanki). Ktoś musi zadbać o umycie i przystrojenie samochodu ślubnego - ta funkcja także powinna być wcześniej przydzielona i "obsadzona" przez rodzinę pana młodego. On sam lub jego drużba powinien także pamiętać o zabraniu do kościoła lub USC obrączek oraz dowodów osobistych.

kto z kim przy stole?

Na imieninach usadzenie gości przy stole nie sprawia kłopotów. Ale na weselu jest więcej zaproszonych, wielu z nich nie zna się, dlatego koniecznie trzeba wcześniej dokładnie przemyśleć, kto przy kim powinien usiąść.

Gdy poznacie już salę weselną i ustawienie stołów, naszkicujcie jej schemat na kartonie, nanieście poszczególne miejsca i przy nich zanotujcie nazwiska gości. Teraz trzeba wypisać wizytówki, które kelnerzy ustawią przy talerzach. Jeśli wesele odbywa się w domu, postawienie wizytówek także będzie dobrze widziane. Z zasady goście przy stole powinni siedzieć na przemian: mężczyzna, kobieta, mężczyzna. Raczej nie rozdziela się małżeństw (zwłaszcza młodych!). Osoby szczególnie godne szacunku (z racji wieku czy swej roli - np. chrzestni) powinny siedzieć bliżej państwa młodych. Dalej od nich usadza się młodszych kuzynów i znajomych. Miejsce na szczycie stołu uważane jest za honorowe - najczęściej siedzi tam gospodarz lub gospodyni przyjęcia. Warto wcześniej ustalić, czy na wesele zaproszone są także dzieci (i poinformować o tym rodziny mające pociechy). Jeśli tak - dobrze byłoby zorganizować im osobny stolik (blisko łazienki) z nieco odmiennym menu i sporą ilością napojów bezalkoholowych.

do białego rana

Po ślubie i życzeniach goście ruszają na wesele. Dobrze, jeżeli młodzi przyjadą na końcu i będą witani przez wszystkich bliskich. Po powitaniu trzeba trochę czasu, aż goście odnajdą miejsca i młodzi odbiorą prezenty.

Przyjęcie zaczyna się od toastu. Powinien wznieść go ojciec panny młodej (potem w kolejności: ojciec pana młodego, świadek, sam pan młody - choć lepiej nikogo na siłę nie zmuszać do przemówień). Toast powinien być przemyślany, wzniosły, ciepły i... krótki. Potem zaczyna się posiłek. Na parkiet pierwsi ruszają państwo młodzi. Wypada, by panna młoda zatańczyła też z teściem, tatą i drużbą, a pan młody z teściową, mamą i druhną.

 

Na weselu państwo młodzi, ich rodzice i świadkowie są "na służbie" nie mogą więc przesadzić z ilością wypitego alkoholu. Huczne świętowanie można zostawić na poprawiny. Jeśli na weselu jest wodzirej lub funkcję tę pełni didżej czy ktoś z orkiestry, trzeba z nim ustalić, czy planuje jakieś zabawy. Dość ryzykowne są wszelkie frywolne konkursy, podczas których obcy ludzie mają dotykać wzajemnie różnych części swojego ciała. Lepiej z nich zrezygnować.

Podczas wesela państwo młodzi powinni podejść do gości, z każdym przez chwilę porozmawiać i podziękować za przybycie.

W pierwszej kolejności do osób starszych - zwłaszcza że one pewnie wcześniej opuszczą zabawę (trzeba zatroszczyć

się o ich transport). Nikt nie będzie miał za złe państwu młodym, jeśli opuszczą salę weselną przed końcem imprezy,

pod warunkiem że nie wyjdą pierwsi.

DO PAŃSTWA MŁODYCH NALEŻY PIERWSZY TANIEC.

najważniejszy moment

Przystrojony samochód przyjeżdża najpierw po pana młodego i wtedy on oraz jego rodzice (w osobnym aucie) ruszają do domu panny młodej.

W wielu rodzinach bardzo ważny jest obrzęd błogosławieństwa: rodzice panny młodej, a potem pana młodego błogosławią młodych na nową drogę życia. Lepiej nie rozwlekać tej uroczystości, bo bardzo łatwo o strumienie łez, a panna młoda już za chwilę powinna promienieć uśmiechem.

Na własny ślub nie wypada się spóźnić. Może to jest oczywiste, ale chyba nie dla wszystkich - czasem para młoda jest tak zaaferowana np. przedślubną sesją zdjęciową, że każe czekać księdzu i gościom. To niedopuszczalne. Należy przyjechać pod kościół kilka minut przed ślubem (chyba że wcześniej trzeba jeszcze podpisać dokumenty, wtedy lepiej zarezerwować kwadrans).

Młodzi i rodzice witają gości. Ci zajmują miejsca w kościele - po prawej stronie rodzina panny młodej, po lewej pana młodego.

JEŚLI PANNĘ MŁODĄ DO ŚLUBU PROWADZI OJCIEC, PAN MŁODY POWINIEN CZEKAĆ NA OBLUBIENICĘ PO LEWEJ STRONIE OŁTARZA.

KTO ZA CO PŁACI?


Rodzina panny młodej za:

* zaproszenia na ślub,

* suknię i dodatki,

* opłaty ślubne (choć podczas samego płacenia lepiej wygląda, gdy narzeczony wyjmuje pieniądze z portfela),

* fotografa i wideo,

* wesele.

Za podróż poślubną płacą młodzi, rodzice na spółkę lub rodzice pana młodego (wiele zależy od tego, jak były podzielone koszty wesela).

Rodzina pana młodego za:


* obrączki

* garnitur i dodatki,

* bukiet panny młodej,

* wynajęcie samochodu dla młodej pary,

* napoje i alkohol na wesele, lorkiestrę lub didżeja.

 

Żródło : Gazeta.pl Joanna Szulc


poprzednia strona

Komentarze


lista komentarzy

  • Tweenk pisze:@panda 1) Przyczyną głodu na świecie nie jest brak żywności, tylko jej niesprawiedliwy poizdał z czego wynika ten niesprawiedliwy poizdał? Z tego że najbiedniejsi w Afryce nie są w stanie wyhodować wystarczająco dużo, by zaspokoić swoje potrzeby. Prędzej czy pf3źniej sprowadza się to do praw rynku jeśli biedak w Afryce nie ma wystarczającej siły nabywczej, to nie będzie miał co jeść. Pomoc humanitarna tylko maskuje poblem. Jak można być tak oderwanym od rzeczywistości by twierdzić że większa obfitość żywności nie pomoże w rozwiązaniu tego problemu? Nie ryzykowne manipulacje genetyczne są więc potrzebne dlaczego twoim zdaniem te manipulacje są ryzykowne, skoro konsensus naukowy od lat mf3wi o tym, że żywność GMO nie jest szkodliwa dla zdrowia? 2) Technologia GMO może być dobra w laboratorium, gdzie wykorzystuje się ją do celf3w przemysłu i farmacji, ale nie na polu, gdzie organizmy modyfikowane replikują się w sposf3b niekontrolowany, zarażając tradycyjne uprawy i niszcząc biorf3żnorodność co za bzdura! Jeśli do dzikich rośin wprowadzamy nowy gen, to z definicji rf3żnorodność genetyczna się zwiększa. 3) Firmy biotechnologiczne – np. Monsanto – patentują swoje ziarno i traktują je jako własność intelektualną. Oznacza to konieczność każdorazowego corocznego zakupu ziarna do wysiewu mam dla ciebie ważny nius: prawie żaden rolnik z kraju rozwiniętego od połowy ubiegłego wieku nie odkłada zebranego ziarna na siew. Wynika to stąd że dominują odmiany hybrydowe, ktf3re nie zachowują swoich cech w następnym pokoleniu. Nawet dla roślin zachowujących cechy mało kto się w to bawi ziarno zachowane przez rolnika prawie zawsze ma znacznie gorszą jakość od zakupionego od hodowcy.Swoją drogą, zmonopolizowanie rynku przez kilka firm jest konsekwencją koszmarnie drogich i zbędnych testf3w, ktf3re musi przejść każda odmiana GMO, a za ktf3rych wprowadzenie odpowiadają Zieloni. Od wielu lat odmiany będące mutantami popromiennymi i chemicznymi, powstałe w sposf3b zupełnie przypadkowy, wprowadzano na rynek bez żadnych testf3w i nie spowodowało to żadnych negatywnych skutkf3w. Dlaczego w przypadku GMO, ktf3rych proces powstawania jest ściśle kontrolowany miałoby być inaczej? 4) Pomimo tak usilnie lansowanych (rf3wnież przez ciebie) „dobrodziejstw” i „postępowości” GMO – 9 krajf3w europejskich zakazało u siebie tych upraw to jest jedynie dowf3d na skuteczność nienaukowej propagandy przeciwko GMO oraz istnienie pewnych głęboko zakorzenionych, irracjonalnych obawy Europejczykf3w, a nie jakiś zasadniczy problem z GMO. Rf3wnie dobrze można powiedzieć, że opozycja Zielonych wobec energii jądrowej jest dowodem na to, że tylko udają oni swoją wiarę w globalne ocieplenie, bo zapobiegnięcie minimalnemu ryzyku od EJ jest dla nich ważniejsze od absolutnie pewnego spustoszenia, jakie sprowadzi na cały świat globalne ocieplenie. W każdym innym sensie oznacza cofnięcie się w rozwoju i zagładę jakoś w USA ludzie nie umierają ak muchy, mimo że większość zboża jest tam GMO. I nie wyjeżdzaj mi tu z ich otyłością, bo to był problem od bardzo dawna, zanim jeszcze wynaleziono GMO. Niezły pomysł – opatentować produkcję żywności i wyrugować wszelkie inne uprawy! to sprzeciwiaj się systemowi patentowymi ktf3ry pozwala na takie bzdury, a nie na technologii o olbrzymich możliwościach! To rozwiązałoby też inne problemy, takie jak patentowanie oprogramowania ograniczające rozwf3j technologii komputerowych. W walce z niespełniającym już swojej roli systemem patentowym w pełni poparłbym Zielonych. W nienaukowej propagandzie przeciw GMO nigdy w życiu.

    Patty / 2012-09-25 18:08:28
  • Kto kupuje bukiet dla świadkowej???

    mysza / 2010-02-08 09:48:28
  • Czy wypada zaprosić znajomych bez dziecka ? Dziecko ma cztery latka, więc jest jakby jeszcze \"uzależnione\" od rodziców?

    magda / 2009-07-21 08:06:24
Napisz nowy komentarz

autor

email

treść

informuj mnie o odpowiedziach


kod

| KONTAKT| KOMIS| OFERTY| MAPA STRONY | REKLAMA

INFO-WESELE.pl Zapraszamy do czytania artykułów ,przeglądania ofert firm weselnych Restauracje, Catering, Ślub, Porady ślubne i weselne Portal Ślubny. Zobacz także wirtualny organizator wesel który pomoże wam zapanować nad organizacją wesela.